poniedziałek, 24 listopada 2014

ROZDZIAŁ 4.

     Po tych dwóch słodkich słowach rozłączył się. Myślę, że to dobrze ponieważ nie wiedziałabym co odpowiedzieć. Poczułam jak rumieniec wkrada mi się na twarz. Usiadłam z powrotem do komputera i sprawdziłam informacje dotyczące gdzie będziemy mieszkać. Nie wyglądało to zbyt kolorowo, ale no cóz, lepiej to niż nic. Poczułam się senna więc położyłam się do łóżka. Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*6 godzin później*
Obudziłam się i spojrzałam od razu na zegarek. Wskazywał już 15.30 więc szybko wstałam i przygotowałam sobie ubrania na jutrzejszy lot. Byłam bardzo podekscytowana.
Po spakowaniu wszystkiego poszłam do taty. Właśnie był w trakcie gotowania obiadu.
- Witaj Śpiąca Królewno - powiedział śmiejąc się - Pójdziesz do sklepu aby kupić coś do jedzenia na jutro?
- Jasne, a cos dokładniej?
- Hmm... Na przykład jakąś wodę, bułki i owoce?
- Ok, jasne już się ubieram
Poszłam do najbliższego sklepu i kupiłam to o co prosił tata. Poszło mi to bardzo szybko. Przez cały czas myślałam o tym co powiedział mi Damian. Co prawda moje uczucia co do niego były takie same, ale bałam się je ujawnić... Zastanawiałam się nad tym długo (przez całą drodę do i ze sklepu). W końcu postanowiłam sotkać się z nim.
Zaraz po powrocie do domu rozpakowałam zakupy i poszłam do swojego pokoju aby wykonać ten jeden bardzo trudny telefon.Usłyszałam już 3 sygnały ale w końcu odebrał.
- Halo? - powiedział z zaskoczeniem
Kiedy usłyszałam jego kojący głos od razu odjęło mi mowę.
- Ja... To znaczy ty... Nie... My... ohh... - w tym miejscu wzięłam bardzo głęboki oddech - Możemy się dzisiaj spotkać? - zapytałam go. Czułam jakby moje serce miało zaraz wyskoczyć mi z piersi. Trwała bardzo długa, nizręczna cisza, aż  w końcu się odezwał:
- Hmm... Tak, jasne. To za pół godziny w naszej kawiarni?
- Jasne, mi pasuje - odpowiedziałam z ulgą w głosie którą on pewnie usłyszał
- To do zobaczenia za pół godziny
- Do zobaczenia
Zaczęłam się przygotowywać. Poszłam się wykąpać. Ubrałam się odświętnie jak i za razem na luzie. Lekko się pomalowałam, spakowałam torebkę i wyszłam. Spojrzałam na zegarek i okazało się że mam jeszcze 15 minut więć poszłam wolno, układając sobie w głowie to co chciałam powiedzieć.
Gdy doszłam na miejsce zobaczyłam, że Damiana jeszcze nie ma więc usiadłam przy jednym z wolnych stolików i czekałam na niego w ciszy.
Przyszedł zaraz po mnie  z wielkim bukietem kwiatów.
_________________________________
hej wszystkim!
wiem, że już długo nie pisałam ale teraz już będę dodawać posty systematycznie! Komentujcie co mam poprawić a co wam się podoba (proszę o kreatywniejsze wypowiedzi ;))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz