środa, 28 maja 2014

Rozdział 3

Pakowanie poszło nam bardzo szybko. Gdy skończyliśmy poszłam do kuchni zrobić na kolację.
Przy kolacji rozmawialiśmy o naszym wyjeździe.
po skończonej kolacji poszłam się wykąpać. W trakcie kąpieli postanwiłam, że jutro powiem wszystko Damianowi. Zastanawiałam się jak przyjmie... Po chwili kąpieli udałam się w krainę snów... Śniło mi się, że Damian przy tym gdy mu powiedziałam spytał się mnie czy chcę z nim chodzić a ja się nie zgodziłam i on się zabił.... strasznie się bałam. Obudziłam się uświadamiając sobie, że płakałam. Wyszłam z wanny, wytarłam swoje ciało i ubrałam się w piżamę. Po wszystkich czynnościach związanych z wieczorną kąpielą odrobiłam lekcje i poszłam spać. Obudziłam się przed budzikiem i w głowie miałam od razu kawałek piosenki Justina  Biebera czyli : "everything gonna be alright". To mnie pocieszyło. Wstałam i ubrałam się w zwykłe rzeczy. Zjadłam śniadanie, pożegnałam się z tatą i wyszłam do szkoły. Gdy zobaczyłam Damiana strasznie się przestraszyłam ale postanowiłam nie tchórzyć. Skierowałam się w jego stronę a on tylko się uśmiechną
- Cześć...
- Hej, co tam?
- Hmmm... No... Wyprowadzam się do Ameryki
- Ale jak to? Co się stało? Dlaczego wcześniej mi nic nie powiedziałaś?- Zapytał mnie ze smutkiem połączonym z oburzeniem
- Nie było kiedy, rzadko się ostatnio widywaliśmy... - Odparłam smutna
- Jak to nie było kiedy?!? Przecież mogłaś podejść w każdej chwili...
- Wiem, ale nie miałam odwagi...
- Przecież nie musisz się mnie bać - W tej chwili przytulił mnie. Ogarnęło mnie ciepło, nie chciałam żeby ta chwila się kiedykolwiek skończyła. Po chwili łzy zaczęły napływać mi do oczu, ale nie pozwoliłam in wypłynąć. Nie chciałam aby Damian je zobaczył. Odsuną się ode mnie.
- Hej, co jest? - Spytał z troską w głosie
- Nic... Ja... Dlaczego moje życie musi się tak układać? Dlaczego Bóg aż tak mnie nienawidzi? Co ja takiego zrobiłam?
- To przecież nie twoja wina, nie płacz... Nie lubię kiedy płaczesz
W tej chwili usłyszeliśmy dzwonek na lekcje. Zanim on odszedł do klasy przybliżył się do mnie i powiedział mi "na ucho" tak tylko abym ja to usłyszała "Nie martw się, wszystko będzie dobrze". Uśmiechnęłam się w duchu.Udałam się do sekretariatu po moje dokumenty. Sekretarka dała mi je odziwo bardzo łatwo...
______________________
Już o 8.30 błam w domu. Zastałam tatę pakującego ostatnie rzeczy do kartonów. Przywitałam się z nim i poszłam do pokoju. Usiadłam przy komputerze i odwiedziłam różne serwisy społecznościowe.
Nagle poczułam wibrowanie w kieszeni. Spojrzałam na ekran i zobaczyłam numer Damiana. Przesunęłam palcem po ekranie aby odebrać i przyłożyłam telefon do ucha. W słuchawce usłyszałam głos Damina mówiący " Kocham Cię"



_______________________________________________


                                      Czytasz = Komentujesz co mam poprawić czy ci się podoba itp. Pozdrawiam

piątek, 9 maja 2014

Rozdział 2

        Usiadłam jeszcze na chwilę przy komputerze i napisałam wiadomość do Damiana. W sumie nie wiem po co ale odczułam jakąś taką potrzebę... Położyłam się do łóżka i próbowałam zasnąć. Było już koło godziny 23 a ja nadal nie spalam. Postanowiłam poczytać książkę.
Nie mogłam się skupić ponieważ cały czas myślałam o trasie. Było mi ciężko z myślą, że koncertu może nie być w Polsce.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam...
Obudziłam się o 5 rano i doszło do mnie, że tata jeszcze jest w domu. Słyszałam, że jest w kuchni. Poszłam do niego. Szłam bardzo cicho. Gdy byłam już bliżej usłyszałam, że płacze.
- Co się stało? - Spytałam z troską
- Myślę nad tym, że chciałabyś pójść na ten koncert ale nie masz pieniędzy. Ja chciałbym w całości za niego zapłacić ale nie wiem czy dm radę, a na dodatek musimy się wyprowadzić - Powiedział łamiącym się głosem
- Do kiedy musimy się wyprowadzić?
- Do przyszłego tygodnia... - Powiedział a łzy zaczęły mu płynąć z oczu
- To nic damy radę - Powiedziałam próbując go pocieszyć
- Tak na pewno damy, ale będziemy musieli przenieść za granicę
- To nic. Może dzisiaj zrób sobie wolne i zacznij szukać mieszkania i pracy, a ja gdy przyjdę ze szkoły zacznę nas pakować
- Może i masz rację... Kocham Cię, wiesz?
- Ja Ciebie też, a teraz jeszcze się prześpijmy.
- Dobrze, do zobaczenia
Poszliśmy do swoich łóżek, ale ja się zbyt mocno martwiłam żeby móc zasnąć...
Nie spałam do 6. Wyłączyłam budzik i zaczęłam się ubierać. Był już maj więc na dworze było ciepło. Poszłam do łazienki i zrobiłam sobie lekki makijaż. Zjadłam śniadanie i wyszłam z domu.
Dzisiaj w szkole byłam wyjątkowo szybko bo o 7.10. Poszłam do Damiana i zaczęłam z nim gadać o różnych pierdołach. Zastanawiałam się czy powiedzieć mu o naszej przeprowadzce, ale się powstrzymałam.
Dzisiaj skończyłam lekcje o 14.30 więc szybko mogłam pójść do domu i pomóc tacie.
Pobiegłam do niego i się przywitałam gorącym "miśkiem". Od razu zaczęłam go wypytywać :
- I co znalazłeś już coś?
- Mam dla ciebie świetną wiadomość:
 Znalazłem świetnie płatną pracę w Ameryce, dostaniemy dom w LA i będziemy powoli wszystko spłacać, tylko musimy sami zapłacić za bilety.
- To super! To może zacznijmy się pakować? A tak w ogóle kiedy wyjeżdżamy?
- Już po jutrze... W te 2 dni mamy czas aby się spakować, wszystkie meble zostają a Ty już do końca roku nie musisz chodzić do szkoły tyle, że jutro musisz tam pójść i wziąć wszystkie papiery.
- Dobrze to jutro się wszystkim zajmę


_________________________________________________


                    Czytasz = komentujesz ;) To dla mnie wielka zachęta do pisania kolejnego rozdziału <3