Gdyweszli śmy do domu obiad stał już na stole. Poszliśmy do łazienki umyć ręce i usiedliśmy przy stole.
*po obiedzie*
Obiad miną bardzo szybko. Gdy skończyliśmy eść porozmawialiśmy jeszcze o jakiś mało ważnych rzeczach, a potem ja razem z Damianem poszliśmy do mojego pokoju, który był juz pusty (zostało tylko łóżko).
- Wow... Czyli naprawdę wyjeżdżacie...
- No tak... Ej! Myślałeś, że żartuję?!
- Nie... Ja... Tylko... Nieważne... - w tym momencie podszedł do mnie i pocałował mnie w usta. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Gdy się od siebie odsunęliśmy zapadła niezręczna cisza, którą szybko musiałam przerwać.
- To może usiądziemy? - zapytałam i poczułam jak rumieniec wkrada się na moją twarz.
- Jakne - uśmiechną się szeroko
Nagle wszystko stało się mało wyraźne. Uświadomiłam sobie, że do oczu napłynęły mi łzy. Pozwoliłam im wypłynąć.
- Co się dzieje? Nie płacz... - powiedział z troską
- Ja... Po prostu.. Nie chcę stąd wyjeżdżać... Nie chce Cię zostawiać... Nie chcę zostawieć tych wszystkich wsponień...
- Mówiłem Ci już: w tych czasach instnieje takie coś jak internet, bilety lotniczei nasza cywilizacja jest już na tyle rozwinięta, że będziemy mogli rozmawiać codziennie a nawet się spotkać raz na jakiś czas...
- Wiem... - znowu pocałowałam go w usta.... Położyłam się, a on zaraz obok mnie. Nastała bardzo przyjemna cisza.
*3 godziny później*
Okazało się, że zasnęłam, nawet nie wiem w jakim momencie. Damiana nie było już obok mnie ale zostałam przykryta jego bluzą. Uśmiechnęłam się sama do siebie. Zaczęłam szukać mojego telefonu. Znalazłam go pod poduszką. Od razu wybrałam numer Damiana.
- No hej kochanie
- Umm... Cześć - Zawsydziłam się ponieważ nikt nigdy do mnie tak nie mówił
- Co tam?
- Chciałam Cię tylko zapytać czy bym mogła teraz wpaść i oddać Ci twoją bluzę?
- Nie musisz mi jej oddawać... Teraz jest już twoja, ale wpaść zawsze możesz - mogłabym się założyć, że teraz się szeroko uśmiechną
- Hah... umm... no ok, ale na wizytę chyba nie masz co liczyć...
- No cóż... A może mógłbym jutro odprowadzić Cię na samolot?
- Umm... Jeżeli chciałoby Ci się wstawać o 5 to oczywiście
- Dla ciebie wszystlko - teraz cmoknął w słuchawkę - Więc do jutra
- Do jutra - odłożyłąm telefon i poszam się wykąpać. Już nie mogłam się doczekać kiedy poczuję kropelki wody spływające po moim ciele. Wzięłam długi, bardzo relaksujący prysznic. Około 21 wyszłamz łazienki ubrana w piżamę. Poszłam do kuchni i zjadłam małą kolację. Po zjedzeniu poszłam spać. Wcześniej ustawiłam sobie budzik na 3.30. Strasznie wcześnie ale cóż... Jak mus to mus... Zasnęłam bardzo szybko
***
Usłyszałam budzik, wyłączyłam go i od razu wstałam. Ubrałam się bardzo szybko i spakowałam wszystko co zostało. Spojrzałam na zegarek, była już 4. Poszłam do kuchni i zaczęłam robić jedzenie na drogę i spakowałam do naszej torby podręcznej. Po chwili tata wszedł do kuchni. Przywitałam się z nim i zrobiłam sobie na śniadanie płatki. Spojrzałam na zegark - godzina 4.25. Przeszłam się po domu i sprawdziłam czy napewno wszystko wzięliśmy. Nagle usłyszałam 2 klaksony. To pewnie taksówka którą zamówił tata. Szybko zebraliśmy swoje bagaże i kartony. Gdy wsiedliśmy była dokładnie 4.40.
*na lotnisku*
Na lotnisko dojechaliśmy równo o 5. Nagle zobaczyłam Damiana. Gdy już byłam przy nim zobaczyłam, że trzyma coś za plecami. Przytuliłam się do niego i pocałowałam w policzek. Odsunęłam się od niego. Wysumął zza siebie pakunek. Na górze zobaczyłam napis 'Dla Moniki'. Strasznie się ucieszyłam i od razu odpakowałam prezent. W środku było zdjęcie... Zdjęcie które zrobiliśmy sobie naprawdę bardzo dawno temu... Przedstawiało naj przytulającuch się kiedy byliśmy razem na obozie... To był naprawdę super czas z mojego życia... Zdjęcie było w ramce w kształcie serduszka.
- Dziękuję... ale ja nic dla ciebie nie mam
- To nic - przytuliliśmy się.
Nie mogłam uwierzyć, że już za chwilę będziemy musieli się rozstać
- Nie chcę stąd wyjeżdżać
- Ale musisz... W wakacje postaram się do Ciebie przyjechać, dobrze?
- No jasne! - Pocałowałam go... Już kolejny raz
____________________________________________
Wyraźcie swoje zdanie w komentarzach! Pozdrawiam #muchlove xx